your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

17TNH: 10 UDERZEŃ SERCA - PODSUMOWANIE FESTIWALU

Nie ma nic oryginalnego w stwierdzeniach, że najlepszym filmem Nowych Horyzontów jest laureat Złotej Palmy w Cannes "The Square" albo "Happy End" Michaela Haneke. Zostawmy więc na boku te wszystkie wielkie filmy z Pokazów Galowych, które prędzej czy później trafią na ekrany kin i wybierzmy ulubione tytuły tegorocznego festiwalu z innych sekcji programu.

Wczoraj dowiedzieliśmy się, które filmy zrobiły największe wrażenie na nowohoryzontowym jury. Grand Prix festiwalu trafiło do "Western" Valeski Grisebach. Ten tytuł zdobył również nagrodę FIPRESCI przyznawaną przez krytyków. Oba gremia wyróżniły też dwie inne produkcje: jury "Wszystkie miasta Północy" Danego Komljena, zaś dziennikarze "Zimowych Braci" w reżyserii Hlynura Palmasona. Nagrodę publiczności otrzymał popularno-naukowy dokument "Photon" w reżyserii Normana Leto. Na drugiej pozycji znalazło się "Serce miłości" Łukasza Rondudy, na trzeciej "Obraz niemożliwy" Sandry Wollner. A poniżej moja festiwalowa lista przebojów.

10. Hadas Ben Aroya: Ludzie, którzy nie są mną

Izrael też ma swoją Lenę Dunham i nazywa się ona Hadas Ben Aroya. Stworzona przez nią bohaterka Joy to mieszkająca w Tel Awiwie siostra Hanny Horvath. Izraelska metropolia nie ma jednak w sobie czaru Nowego Jorku, zaś Joy różni się od swojej amerykańskiej koleżanki przede wszystkim tym, że nie ma poważniejszych, życiowych aspiracji, nie jest też ani tak egzaltowana, ani rozkapryszona jak Hanna. Film więc obnaża mentalną niedojrzałość i uczuciowe kalectwo współczesnych dwudziestokilkulatków, którzy spędzając czas na zabawie i budując powierzchowne relacje w wielkomiejskich bańkach, zatracają pewne podstawowe umiejętności i emocje. Ich ponowne odnalezienie może wyglądać żałośnie i przynosić cierpienie. Tel Awiw niewiele pod tym względem różni się od Nowego Jorku, Berlina czy Warszawy...

9. Mouly Surya: Marlina: zbrodnia w czterech aktach

Pozdrowienia z Indonezji od Roberta Rodrigueza, ale gdy przyjrzymy się "Marlinie" bliżej dostrzeżemy tam nie tylko intrygujące spojrzenie na lokalny folklor jednej z indonezyjskich wysp. To wciągająca opowieść o kobiecej krzywdzie i zemście, która wydaje się jedynym sposobem na zachowanie niezależność i osobistej integralności w świecie zdominowanym przez mężczyzn.

8. Anocha Suwichakornpong: Gdy zapadnie zmrok

"Incepcja" kina art house'owego. Film złożony z tylu płaszczyzn, poziomów i warstw, że nie sposób go ogarnąć po zaledwie jednym seansie. Po takowym wyłania się tu refleksja o sztuce filmowej, która choć imituje odkrywanie i dążenie do prawdy, zawsze będzie tworzyć fikcję, iluzję, obrazy oderwane od rzeczywistości. Mam wiele zastrzeżeń do tego filmu i nie wiem, czy z czystym sumieniem bym go komukolwiek polecała, ale to po seansie "Gdy zapadnie zmrok" chciało mi się o nim dyskutować w nieskończoność.

7. Kantemir Balagov: Bliskość

Rosyjski film to bowiem tyleż opowieść o buncie i niezrozumieniu, ile o desperackim poszukiwaniu akceptacji, szacunku i - nomen omen - bliskości w kontakcie z ludźmi, którzy z powodu naturalnych więzi powinni być Ilanie najbliżsi. Rzeczywistość wokół bohaterki jest skażona brzydotą, agresją i emocjonalną martwicą, podczas gdy od niej samej emanuje - mimo zagubienia i złości - ciepło i szlachetność.

Recenzja "Bliskości" >>>
6. Maysaloun Hamoud: Pomiędzy

Film pełnokrwisty i z charakterem zupełnie jak trzy główne bohaterki - dziewczyny z Palestyny, które układają sobie życie w Izraelu. Każda z ich historii opowiedziana jest z równą dbałością i precyzją, a razem układają się w wielopłaszczyznowy, głęboki portret kobiet żyjących na Bliskim Wschodzie.

5. Valeska Grisebach: Western

"Western" nie jest ani filmem o zderzeniu kultur, ani fabułą opiewającym sielską, prostą wieś. To czuły, wypełniony subtelną goryczą i łagodnym humorem obraz o samotności i poszukiwaniu własnej małej ojczyzny, o oderwaniu od korzeni i redefiniowaniu sensu życia. Gdzieś na marginesie Valeska Grisebach gorzko też podsumowuje społeczną ekonomikę w ramach Unii Europejskiej, ale daleko jej od publicystycznego moralizatorstwa.

Więcej o "Westernie" >>>
4. Zhang Lu: Cichy Sen

Film rozkosznie absurdalny, ciepły i lekki, nawet nostalgiczno-egzystencjalny w tonie zupełnie w stylu Jima Jarmuscha. Zhang Lu chyba siedział w tej samej knajpie, co Hong Sang-soo i popijał z tymże soju w większej ilości, bo "Cichy Sen" pożycza również od Koreańczyka frywolną żartobliwość i niezobowiązująco łobuzerski nastrój.

3. Hlynur Pálmason: Zimowi Bracia

Niezwykła jest struktura tego filmu, gdzie narracja prowadzona jest w pozornie linearny sposób, a mimo to ma się wrażenie paranoicznie wręcz zagiętej czasoprzestrzeni. Zupełnie jak w surrealistycznych baśniach, gdzie zło i nikczemność nie kryją się wcale w ciemności, ale w nieprzeniknionych ludzkich umysłach.

Więcej o "Zimowych Braciach" >>>
2. Pedro Pinho: Fabryka Niczego

"Fabryka Niczego" to kino wyraźnie zaangażowane, doskonale wpisujące się w założenia tego typu filmu, ale jednak idące własną ścieżką, bo oddalające się od poważnej, neorealistycznej maniery mówienia o bolączkach współczesnych społeczeństw w czasach globalizacji i kryzysu kapitalizmu.

Recenzja "Fabryki Niczego" >>>
1. David Lowery: A Ghost Story

Kapitalnie obnażający całe nadęcie wielkich, humanistycznych epopei filmowych pokroju "Interstellar" i "Drzewa Życia" David Lowery! "A Ghost Story" jest filmem, o którym można wiele przeczytać, a i tak seans będzie zaskoczeniem!

Recenzja "A Ghost Story" >>>

***
Po Nowych Horyzontach pozostają więc tylko wakacje z duchami. Na festiwalu widzimy się za rok!

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook