your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

BEZSILNOŚĆ GRZESZNIKA

Nowy film Yorgosa Lanthimosa z jednej strony imponuje realizatorską wirtuozerią reżysera, ale temu seansowi towarzyszy też poczucie pustki i kompletnego braku zaangażowania w tę historię i finalny los jej bohaterów.

Yorgos Lanthimos ma własny, osobliwy styl i nie ulega to też wątpliwości przy „Zabiciu świętego jelenia”. Pokazuje on ludzi i sytuacje w realnych przestrzeniach – w nowoczesnym szpitalu, gdzie główny bohater pracuje jako kardiochirurg, w domowym wnętrzu, które wygląda adekwatnie do tego, jaki może mieć wystrój domostwo majętnej, lekarskiej rodziny, w typowym, amerykańskim dinerze. Także rodzina Stevena wygląda całkiem normalnie – ładna żona i dwoje równie ładnych, ułożonych dzieci. Do tego perfekcyjnego obrazka nie pasuje jedynie Martin, nastolatek, z którym lekarz utrzymuje dziwnie bliską zażyłość. Obdarowuje nastolatka drogimi prezentami, zabiera na obiady, a w końcu zaprasza do siebie do domu, by ten poznał jego rodzinę. Chłopak ingeruje coraz mocniej w prywatność bliskich Stevena, aż ostatecznie ujawnia mu swoje nieprawdopodobne zamiary, które dalekie są od chęci nawiązania przyjacielskich relacji.

„Zabicie świętego jelenia” zawiera w sobie elementy zarówno biblijnej przypowieści, antycznej tragedii, jak i chłodnego dreszczowca, a nawet idąc dalej - oryginalnego horroru, w którym nie leje się krew, ale napięcie i niepokój wzrastają wraz z rozwojem sytuacji w filmie i brzmiącą coraz bardziej złowieszczo klasyczną, wzniosłą muzyką. Dzieło Lanthimosa jest tak perfekcyjnie zrealizowane, że niejednokrotnie w trakcie seansu pojawia się u widza poczucie poważnego dyskomfortu spowodowane tym, co dzieje się na ekranie. Na tym idealnym szkle znajdują się jednak poważne rysy.

Za tą opowieścią o zemście i karze za grzechy nie kryje się właściwie nic. Nieskazitelna realizacja filmu przysłania (całkiem skutecznie) brak przejmującej treści, większej głębi i intrygującego przekazu, który powinien prowokować gorące dyskusje (tak było przy „Kle” czy „Lobsterze”), a z „Zabicia świętego jelenia" zieje niemiłosiernym chłodem. Potęgują go elementy charakterystyczne dla Greka – autystyczna komunikacja między postaciami, wywołująca jednocześnie śmiech, zażenowanie i niepokój czy atmosfera umowności, towarzysząca bardzo realnie ukazanemu światu przedstawionemu. Oryginalność jest wartością, ale dobrze by było, by towarzyszyło jej jednak też coś więcej.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook