your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

FESTIWAL PO WARSZAWSKU '17: AZJA EXPRESS

Grand Prix, czyli najważniejsza nagroda WFF, w tym roku trafiła do chińskiego filmu "Zabić Arbuza" Zehao Gao, ale kino z Azji zaznaczyło dużo mocniej swoją obecność, zdobywając też inne nagrody i wyróżnienia.

Laureat WFF to kameralny dramat polityczny o małomiasteczkowym handlarzu arbuzami i jego relacjach z aparatem państwowym uosabianym przez przedstawicieli lokalnej władzy. Życie drobnego przedsiębiorcy, skromnego rolnika, normalnego człowieka w Chinach nie jest usłane różami zwłaszcza, jeśli przy okazji z charakteru i przekonań jest się człowiekiem do bólu prawym i poczciwym. Zehao Gao proponuje spojrzeć na ten nieciekawy, patologiczny świat z naprawdę mikro perspektywy, właściwie nie wychodzi bowiem poza przydrożny stragan z arbuzami. O relacjach społecznych dowiadujemy się głównie z lektury prasy farmera Chena, jego dyskusji z ludźmi, którzy się u niego od czasu do czasu pojawiają oraz... rozmów mężczyzny z arbuzem nabitym na pal (pomysł pożyczony od Toma Hanksa z "Cast Away"). W "Zabić Arbuza" uderza przede wszystkim nieznośna statyczność tego filmu zarówno na poziomie fabuły (utkanej głównie z konwersacji), jak i pracy kamery, banalności zdjęć czy prostoty scenografii. Niewielki budżet przeznaczony został zapewne na zaaranżowanie straganu z owocami, zakup arbuzów i wypożyczenie samochodów, które się przy nim zatrzymują lub rozbijają. Realistyczne, "gadane" kino nie musi dysponować wielkimi środkami, ale ta forma zawiera w sobie taką trudność, że by przyciągnąć uwagę widza, musi mieć w sobie jakąkolwiek intensywność, śmiałość i błyskotliwość spojrzenia. Bohaterów wychodzących poza sztampę i obserwacje zawierające w sobie choć minimalną porcję świeżości. W "Zabić Arbuza" znalazło się niewiele z tych elementów, wieje tu trochę nudą, zbyt dużo w tym filmie truizmów i za prostych frazesów.

Dużo oczywistości składa się też na wyróżnioną w Konkursie Wolny Duch "Drogę 318" - typowe, festiwalowe slow cinema. Tytuł filmu zaczerpnięto od nazwy malowniczej autostrady, na odcinku ponad 5 tysięcy kilometrów łączącej Chiny z Tybetem. Magiczne, górskie krajobrazy, majestatyczne bezdroża i spokojne, kolorowe wioski można mijać podróżując tą trasą. W drogę w filmie debiutanta Yunxinga Nie wyruszają dwie, młode kobiety - każda w innym celu i z innym bagażem traum i doświadczeń. Samotna podróż jako metoda na ukojenie sumienia i znalezienie wewnętrznej równowagi po jakiejś życiowej burzy to jedna z najbardziej pospolitych metafor, jaką wykorzystuje się w kinie i innych tekstach kultury. Pod tym względem "Droga 318" nie prezentuje się zbyt nowatorsko, ale film mądrze wykorzystuje naturalny potencjał tytułowej autostrady, tworząc z niej całej piękny, drugi plan oraz niepotrzebnie nie komplikuje osobowości swoich bohaterek, dzięki czemu w swojej melancholii i udręczeniu prezentują się one bardzo autentycznie.

Chińską dominację na liście laureatów WFF przełamuje filipińska "Bomba". Film Ralstona Gonzalesa Jovera ukazuje lokalne slumsy, społeczne masy żyjące na marginesie, z trudem wiążące koniec z końcem. Po tym labiryncie ludzkich dramatów widza przeprowadza głuchoniemy Pipo, któremu życie ciągle rzuca różne kłody pod nogi. Mężczyzna przyjmuje kolejne baty, desperacko próbuje odbić się od dna, ale tak długo, jak jego sytuacja nie zmienia się na lepszą, tym mocniej wewnątrz niego narasta frustracja i rozgoryczenie światem, w jakim żyje. Ralston Gonzales Jover z precyzją przyzwoitego dokumentalisty i wrażliwością doświadczonego filmowca pokazuje koszmar życia w biedzie, patologie filipińskich aglomeracji miejskich, niewydolność instytucjonalną państwa i bezcelowość indywidualnej walki czy jednostkowego buntu z tak bezdusznie ułomnym systemem. Czy "Bomba" odbiega jakoś szczególnie od społecznego kina z tego regionu Azji, które regularnie pojawia się na różnych festiwalach? Nie, ale to całkiem rzetelnie wykonana, filmowa robota.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook