Na horyzoncie widziałam... (4)

Data:


JESTEŚ BOGIEM
reż. Leszek Dawid
GDYNIA WE WROCŁAWIU

Próba spojrzenia na fenomen Paktofoniki adresowana jednak przede wszystkim do fanów grupy. „Jesteś Bogiem” w dużej mierze wraca do początków i momentu formowania PFK – dosłownie gdzieś w obskurnych blokach Katowic i Mikołowa oraz prezentuje kulisy powstawania kultowej płyty „Kinematografia”. Film Leszka Dawida popełnia głównie grzech naiwności zwłaszcza, gdy dość nieudolnie stara się zgłębić w psychikę Magika – lidera PFK, który niedługo po premierze płyty popełnił samobójstwo. Sprawy na pewno nie ułatwił fakt, że scenariusz musiała zaakceptować każda osoba, która występuje w filmie. Dlatego trzeba wziąć pod uwagę, że w efekcie końcowym oglądamy sympatyczną, momentami smutną, innymi całkiem zabawną bajkę o nieprzystosowanych, zbuntowanych, acz poczciwych chłopakach z blokowiska, którzy pukając do drzwi wielkiej sławy, mierzyli się z własnymi ułomnościami i wyjątkowo nieprofesjonalnym, jak na ówczesne czasy, rynkiem muzyki hip hopowej w Polsce. Wszystko jest tu proste i grzeczne, by przez przypadek nikogo nie uraziło i nie wzbudzało kontrowersji.

NAJMNIEJSZE MIEJSCE NA ŚWIECIE
reż. Tatiana Huezo
KINO MEKSYKU

Wzruszająca, dokumentalna opowieść o małej wiosce w Salwadorze, odbudowującej się po wojnie domowej, która praktycznie zrównała miejscowość z ziemią, grzebiąc na tym terenie wiele ludzkich istnień. Współcześnie Cinquerę zamieszkuje już społeczna wspólnota, prowadząca zwyczajną, prostą i spokojną egzystencję. Po latach jednak wspomnienie tragicznych wydarzeń z czasów wojny ciągle łączy w bólu i smutku mieszkańców Cinquery. Mając za tło codzienną, małomiasteczkową rutynę czasów współczesnych, relacjonują oni swoje dramatyczne historie, wspominają bliskich, którzy odeszli i tragedie, jakich byli świadkami. Mimo że bohaterowie filmu Tatiany Huezo opowiadają rzeczy straszne, pełne cierpienia i brutalności, w „Najmniejszym miejscu na świecie” jest również miejsce na nadzieję. Ludzie odbudowali swoją wioskę, rodzi się cielę, kura wysiaduje nie swoje jajka, w Cinquerze pojawiają się dzieci – i nawet jeśli metafory u Huezo są banalne i bardzo proste, pięknie wpisują się w powolną, nastrojową narrację filmu.

PODWÓJNE ŚLADY
reż. Isaki Lacuesta
MIĘDZYNARODOWY KONKURS NOWE HORYZONTY

Dziwaczny, ciężkostrawny (ale może spodobać sympatykom estetyki Alejandro Jodorowsky'ego) paradokument nagrodzony Złotą Muszlą na zeszłorocznym festiwalu w San Sebastian. „Podwójne Ślady” starają się przedstawić postać François Augiérasa – francuskiego pisarza i poety, który często w swojej twórczości sięgał po wątki erotyczne i homoseksualne. To także film o Miquelu Barceló - hiszpańskim artyście, malarzu i rzeźbiarz. Obu łączyło zamiłowanie do afrykańskiego kontynentu, w którym spędzili część swojego życia. Przemieszania wątków z biografii obu twórców Lacuesta dokonał strasznie chaotyczne, także ciężko się z filmu czegoś konkretnego o nich dowiedzieć, nie taki chyba jednak był zamysł reżysera. W sumie na podstawie „Podwójnych Śladów” w ogóle ciężko odgadnąć, co chciał nim Lacuesta opowiedzieć. Poza ciekawą formą i intrygującymi bohaterami niewiele rzeczy w tym filmie się broni i daje sensownie wyjaśnić.

CÓRKA… OJCIEC… CÓRKA
reż. Panahbarkhoda Rezaee
MIĘDZYNARODOWY KONKURS NOWE HORYZONTY

Monochromatyczna, statyczna, chłodna, ale mimo to imponująca strona wizualna minimalistycznego, irańskiego filmu po raz kolejny posłużyła reżyserowi do niestety dość banalnej refleksji o globalizacji, wykluczeniu, współczesnym Iranie. Dzięki sennej, ekstremalnie skromnej formie przekaz polityczny filmu przybiera formę subtelną, nienachalną, a nawet poetycką. Ciężko jednak odnaleźć coś naprawdę fascynującego w portretowaniu ludzi „na obrzeżach cywilizacji", których globalizacja nie dosięga i którzy są niejako wyabstrahowani z polityczno-społecznego mainstreamu nie tylko w swoim kraju, ale i w wymiarze międzynarodowym (abstrakcja telewizyjnych newsów w kontekście ich powtarzalnej egzystencji na pustkowiu). Do refleksji natury ogólnej Panahbarkhoda Rezaee chciał włączyć przemyślenia na temat współczesnego Iranu, ale tutaj znowu chyba nie bardzo wiedział, jak podejść do tematu, by lepiej połączyć go z klimatem i warstwą wizualną filmu, by było to mniej banalne niż skupianie się na pokazywaniu rozwarstwienia, biedy, antyhumanitarnej polityki ekonomicznej reżimu i tym podobnych spraw.

WRONG
reż. Quentin Dupieux
PANORAMA

Film bez rozsądnej fabuły, pozbawiony puenty i jakiegokolwiek sensu, ale za to przepełniony absurdalnym, surrealistycznym humorem – tak po raz drugi w swoim autorskim długometrażu Quentin Dupieux bawi się formą filmową. Dolph Springer budzi się o 7:60 i zauważa, że zniknął jego ukochany pies. Z czasem odkrywa dziwaczną intrygę i korporację, która stoi za uprowadzeniem czworonoga. Nasz bohater najbardziej na świecie pragnie jednak odzyskać swojego pupila. Nie przejmuje się więc w ogóle np. tym, że nagle w jego domu zjawia się średnio inteligentna pracownica pizzerii, by zamieszkać w jego domu, nie rozpoznając jednak, że to nie Dolpha spotkała wcześniej, ale pracującego u niego latynoskiego ogrodnika. „Wrong” zbudowane jest z całej masy absurdalnych skeczy, w którym doszukiwanie się logiki nie ma większego sensu. Film jest dowcipny i na swój specyficzny sposób wciągający, choć Dupieux trochę powtarza się w żartach, więc z czasem mogą one śmieszyć coraz mniej. Takie kino rozrywkowe to jednak naprawdę fajna sprawa, dużo fajniejsza niż choćby wyreżyserowana także przez Francuza „Opona” z zeszłorocznego WFF.